MTB Marathon w Ustroniu, czyli jazda na progu RCP w roli głównej!


Cóż, trudno było mi przewidzieć do końca wpływ etapówki w MIX-ie z poprzedniego tygodnia na start w MTB Marathonie w Ustroniu. Podejrzewałem, że 25h po Sudeckich szlakach, mimo wszystko sfatygowało dość mocno moje włókna mięśniowe. Byłem ciekaw, czy tydzień odpoczynku da nodze spina.

Druga wątpliwość granicząca z pewnością dotyczyła jazdy na progu RCP. Takich wysiłków na etapówce było dość mało w moim wykonaniu. Spodziewałem się zmniejszonej tolerancji na zakwaszenie i w rezultacie mocno odczuwalnej hiperwentylacji. Odpowiedzią na wątpliwości było 4 miejsce OPEN w Ustroniu. Jak dla mnie wynik bez błysku - tego dnia było mnie stać na więcej. Przejazd w granicach tolerancji. (foto MTB Marathon)

 

Trochę o przygotowaniach.

Bike Challenge zakończył się 27 lipca. Jadąc w MIX-ie z Kasią, zafundowałem sobie mały spowalniacz/uspokajacz w postaci 5-6 kilowego plecaka. Przejazd z bonusem dał popalić mięśniom. Dlatego zrezygnowałem z planowanego wcześniej na 28 startu w Bikemaratonie w Bielawie i skupiłem się na regeneracji.

Sobota to jaccusi w parku wodnym w Kudowie, niedziela i poniedziałek - luźne przejażdżki. Mając na uwadze brak wysiłków na progu RCP, od wtorku do piątku wykonałem kilka inwazyjno/kontrolnych treningów opartych na dość wymagających interwałach. Kontrolny podjazd na Górę Świętej Anny wykazał pogorszenie czasu o 30s. Nie było kolorowo, ale też nie był to z pewnością dla mnie powód do tragedii...(czytaj więcej)